W czwartkowe popołudnie nasi kadeci udali się na mecz do Tychów. Tym meczem rozpoczęliśmy rundę rewanżową w Śląskiej Lidze. W pierwszym meczu na własnym parkiecie zdecydowanie pokonaliśmy ambitnie walczących tyszan 81:48 i to my byliśmy w tym spotkaniu faworytem.
Początek meczu zdecydowanie należał do nas. Pierwszą kwartę wygrywamy 32:9 i na parkiecie meldują się nasi zmiennicy. W następnej odsłonie nasza druga piątka rozgrywa bardzo dobrą kwartę ulegając gospodarzom 20:14 i do połowy prowadzimy 46:29. Po przerwie wychodzimy na parkiet bardzo skoncentrowani grając momentami bardzo ciekawy basket. Nawet nasz center Piotr Frydel oddaje celny rzut za trzy - to jego pierwsza celna trójka w karierze. Brawo, Piotrek. Po trzech kwartach prowadzimy 61:35. W czwartej kwarcie na parkiet wchodzą nasi gracze rezerwowi, którzy na co dzień nie dostają wiele minut na boisku. Dostają zadanie dowieźć zwycięstwo do ostatniej syreny spotkania. Maciek Wanat, Miłosz Lorek, Mateusz Szczerbic, Kamil Duda, Piotruś Tolarczyk i Rafał Bratek zostali rzuceni na głęboką wodę. Tyszanie ruszyli w ostatniej ćwiartce z wielką siłą szybko odrabiając straty, ale nasi zmiennicy stawiali bardzo dzielnie opór i dowieźli zwycięstwo zdobywając przy okazji bardzo ważną rzecz - doświadczenie boiskowe. Mecz zakończył się wynikiem 70:67 dla nas.
Była to bardzo cenna lekcja, z której trzeba wyciągnąć wnioski.
Punktowali: Zapała - 6 pkt., Rokowski - 8 pkt., Frydel - 15 pkt., Szczerbic - 8 pkt., Bratek - 8 pkt., Duda - 1 pkt., Gunia - 5 pkt., Tolarczyk - 1 pkt., Hnatyszyn - 18 pkt.























