Po bardzo dobrze przepracowanym obozie zimowym, po niesamowicie cennym w zdobyte doświadczenia Turnieju Międzynarodowym, nasi kadeci przystąpili do dzisiejszego spotkania w pełnym gazie.
Wisła na swoim terenie, to drużyna niepokonana od wielu lat. Ponadto dla Wisły był to mecz o życie, mecz o ćwierćfinał MP, dla nas był to mecz o zachowanie szansy na zdobycie historycznego mistrzostwa. Krótko mówiąc - spotkanie arcyważne dla obu zespołów.
Zaczynamy mecz od dwóch celnych trójek - najpierw Łukasz Stolarczyk, następnie Piotrek Frydel nie mylą się za linii 6,75 m. Trener Wawelskich Smoków natychmiast bierze czas, po którym wiślacy zaczynają atakować z furią. Na szczęście dobre rozbijanie agresywnej obrony pozwala nam objąć dziewięciopunktowe prowadzenie po dziesięciu minutach. W drugiej kwarcie tracimy pewność poczynań w ataku. Wisła błyskawicznie odrabia straty, a nawet wychodzi na kilkupunktowe prowadzenie. Kuba Gunia trafia trójkę, Szymon Zapała z świetnie grającym Mateuszem Hnatyszynem celnie egzekwują rzuty osobiste, co pozwala nam dogonić odlatujące Wawelskie Smoki. Do połowy na tablicy mamy remis po 34. W trzeciej kwarcie gra toczy się kosz za kosz. Obie drużyny nie potrafią zdobyć większej przewagi niż pięć punktów. Ta odsłona pada łupem krakowian 10:13 i to oni przed finałowym otwarciem mają trzypunktową zaliczkę.
Czwarta kwarta rozpoczyna się pod dyktando Wisły, po 5 minutach gospodarze prowadzą 52:60 i spokojnie kontrolują sytuację na boisku. Na szczęście dla nas zaczynamy grać ultra zespołowo. Najpierw Piotrek Frydel w niesamowitym rajdzie zdobywa dwa punkty - jest 60:54 na dwie minuty przed ostatnią syreną. Wisła odpowiada celnym rzutem z linii rzutów wolnych. Jest 61:54. Kolejną celną trójką popisuje się kapitan Jakub Gunia po koronkowej wręcz akcji. Mamy 61:57, po czym doskonale grający Mati Hnatyszyn zdobywa 2 oczka, a "kropkę nad i" stawia nasz kadrowicz Szymon Zapała. Po regulaminowym czasie mamy wynik remisowy - po 61.
W dogrywce gra toczy się na ogromnym długu tlenowym. Lepiej dogrywkę rozpoczynają wiślacy zdobywając 5 oczek z rzędu, jednak my odrabiamy w absolutnie niecodziennych akcjach stratę doprowadzając do drugiej dogrywki. Kolejną odsłonę znowu gospodarze rozpoczynają celnymi rzutami osobistymi i obejmują dwupunktowe prowadzenie. Nasza drużyna zaczyna grać coraz pewniej, w obronie szaleje Szymon Zapała blokując rzuty rywali, a w ataku Hnatyszyn z Frydlem wykańczają swoje wjazdy na kosz. Dzięki temu wygrywamy 73:70.
Zdjęcia: Iwona Gurdek
Statystyki:
- Szymon Zapała - 21 pkt., 14 zb. ,3 as., 2 przech., 5 bloków
- Adam Stawowczyk - 1 as., 3 przech.
- Piotr Frydel - 14 pkt., 6 zb., 1 blok,
- Rafał Bratek - 2 pkt., 4 zb., 2 przech.
- Łukasz Stolarczyk - 3 pkt., 1 zb., 1 przech.,
- Jakub Gunia - 13 pkt., 4 zb., 1 as., 3 przech.,
- Mateusz Hnatyszyn - 20 pkt., 4 zb., 5 przech.
Wisła Kraków:
Jakub Cepuchowicz - 20 pkt.,
Wiktor Hamera - 13 pkt.,
Kamil Jarzębowski i Igor Rusin - po 10 pkt.,
Bartosz Jasica i Filip Rerak - po 6 pkt.,
Kamil Gross - 3 pkt.,
Krzysztof Guzik - 2 pkt.























