
W piątkowy poranek 29 maja w bojowych nastrojach wyruszamy w podróż do zaprzyjaźnionego Kežmaroku na Słowacji. Celem naszej podróży jest rozegranie międzynarodowego turnieju koszykarskiego upamiętniającego słowackiego olimpijczyka Vladimira Jančeka.
Nasi młodzi koszykarze po losowaniu znaleźli się w bardzo mocnej grupie z kadrą Słowacji U-15, drużyną z Czech BA Roudnice nad Labem, UKS Probasket Mińsk Mazowiecki i Słowacką drużyną Juniorbasket Košice. Turniej rozpoczynamy od zwycięstwa nad drużyną z Mińska Mazowieckiego 45:37. Bardzo dobra gra, zarówno w ataku jak i w obronie, daje nam pewne zwycięstwo w meczu inauguracyjnym.
Uczniowie Miejskiego Gimnazjum nr 2 reprezentujący barwy Kadeta w kolejnym spotkaniu musieli uznać wyższość drużyny z Czech BA Roudnice. Porażka 55:45 z silnym rywalem mającym w składzie bardzo wysokiego i świetnie wyszkolonego ciemnoskórego gracza wstydu nie przynosi. Walczyliśmy w tym meczu jak niedźwiedzie. Niestety - taki jest sport, w tym meczu Czesi okazali się minimalnie lepsi. W kolejnym dniu koszykarskich zmagań podejmowaliśmy kadrę narodową Słowacji. Słowacy traktowali ten turniej jako kolejny etap przygotowań do Mistrzostw Europy U-15. Szkoda, że ten turniej pokrywał się z wymianą polsko-francuską i nie mogliśmy wystawić optymalnego składu. Brak sześciu podstawowych zawodników nie oddaje całkowicie siły naszej drużyny na tym turnieju. W pierwszej kwarcie dokonywaliśmy rzeczy wręcz niemożliwych świetnie stopując kadrę Słowacji i remisując po 7 minutach gry 8:8. Niestety, po regulaminowej zmianie piątek na parkiecie zameldowali się szóstoklasiści. Krzysiu Zoń, Bartosz Białek i Piotruś Karaś znacznie odbiegali warunkami fizycznymi od dwumetrowych sąsiadów z południa. Ostatecznie przegrywamy 101-25.
W następnym dniu turnieju przyszło nam grać o siódme miejsce z gospodarzami BK MSK Kežmarok. Początek spotkania należał zdecydowanie dla Kežmaroku. Po pierwszej kwarcie przegrywamy 22:12. W drugiej kwarcie trwa prawdziwy bój o każdą piłkę, jednak tę odsłonę również przegrywamy - 6:5. Po zmianie stron boiska nasza drużyna odradza się. Nasi liderzy Kacper i Olek dają sygnał do walki, czego rezultatem jest wygrana trzecia odsłona 11:9. Jednak prawdziwy koncert gry pokazujemy w ostatniej ćwiartce, którą wygrywamy 22:9 i całe spotkanie 50:46. W tej odsłonie z dobrej strony pokazał się Jakub Mikos, który w przeciągu jednej minuty zdobył aż 7 oczek. Brawo chłopaki za ten mecz i całą postawę w turnieju!
Jednak to nie koniec naszego koszykarskiego weekendu. Szybki prysznic i jedziemy do Krakowa na finał makroregionalny Orlik Basketmanii. Turniej na Orlikach rozpoczynamy od zwycięstwa z drużyną reprezentującą Podkarpacie. Niestety, później do głosu doszło już zmęczenie - drużyny ze Stalowej Woli i Krakowa okazują się minimalnie lepsze i turniej kończymy ex aequo na piątym miejscu.























